Napali³am sie... :) ;)



Ja juz wariuje, ciagle mysle co by tu zrobic zeby dostac lepsza prace. Nie ukrywam ale mam troche dlugow, a takze zachcianek ktore chcialabym zaspokoic.. wiem wiem zaspokojenie jednej zachcianki powoduje powstanie innej, czesciej trudniejszej do zaspokojenia niz ta pierwsza. No i wlasnie teraz wymyslilam sobie ze chce zdac egzamin miedzynarodowy z jezyka angielskiego FCE. Nie sadze zebym znala angielski na tym poziomie, ale po tych studich mam taka nadzieje bo jestem (podobno) na poziomie B2, a wlasnie do FCE trzeba byc na tym poziomie. Strasznie sie napalilam na ten egzamin. Nie jest drogi 550 zl. Szczerze mowiac konczylam drozsze kursy, takze kasa nie gra roli.. tylko wlasnie ta znajomosc angielskiego. Bede musiala po prostu poswiecic godzine dziennie albo dwie na sluchanie i czytanie po angielsku. Tylko kiedy tego nie wiem. Zaczne od wakacji mioze potem juz jakos pojdzie... Bo na razie mam tak:

Studia
27 maj - kolokwium z angielskiego
28 maj - egzamin z histori polski i wstepu do nauki o polityce <- przerabany
29 maj - na szczescie nic :)

Hiszpanski
2 czerwca - wyklad

Studium
4 czerwca - wpis z rachunkowosci
5 czerwca - wpis z techniki biurowej

10 czerwca - poprawka z wstepu do nauki o polityce
11 czerwca - egzamin z podstaw prawa
12 czerwca - egzamin z Instytucji integracji europejskiej i z historii integracji europejskiej

13 czerwca - egzamin zadowowy na technika administracji teoretyczny
14 czewrca - egzamin zawodowy na technika administarcji praktyczny


16 czerwca - rozdanie dyplomow z hiszpanskiego :))))))

24 czerwca -
25 czerwca - zaliczenie z geografi ekonomicznej ipolitycznej
26 czerwca - zaliczenie z demografii

I miejmy nadzieje ze na tym koniec, jak nie to czeka mnie kampania wrzesniowa na studiach a o studium nawet nie mysle. Pomimo tych wszystkich rzeczy boje sie ze to jest wciaz za malo na znalezienie dobrej pracy.. znam inzynierow ktorzy sa bez pracy to co dopiero ja jak bede po studiach humanistycznych bo na takie chodze... dlatego postawilam na jezyki.. z reszta niekoniecznie trzeba pracowac w zawodzie po studiach.. np teraz pracuje w ksiegowosci...

Co nie zmienia faktu ze napalilam sie strasznie na ten angielski.. teraz tylko wystarczy odrobina samozaparcia i zdam tez egzamin na FCE. Szkoda tylko ze w swojej pracy nie uzywam na dluzsza mete jezyka angielskiego. tylko w wyjatkowych wypadkach...
No nic na nauczenie sie mam jeszcze w sumie 2 lata a potem to zdam i bedzie lux :)))


2011-05-25 19:18:14

skomentuj (5)