Stara nowa praca...
Nowa bo od ostatniej notki w ktorej jojczylam ze trace prace 20 dni pozniej juz chodzilam do nowej. Ta nowa teraz juz jest stara bo pracuje tam juz 6 miesiac. A w pracy jak w pracy. Jestem ksiegowa i przy okazji obsluguje recepcje oraz magazyn. Praca sama w sobie nie jest ciezka tylko niesamowicie meczaca zarowno na umysle jak i na ciele. Na ciele to dobrze bo przez to (chyba przez to) ostatnio schudlam 10 kg! Sukces:D No i nie tylko dzieki pracy. Po prostu mniej jem. O wiele mniej.. Daje efekty. Ale ja tu o pracy.... no wiec dzisiaj sie dowiedzialam ze powinnam jeszcze zajac sie jedna rzecza, a mianowicie REKLAMA. No bez jaj za niedlugo ja bede robic wszystko bo kazdy mysli, ze mam za malo obowiazkow. ALe mnie to zdenerwowalo! I to jeszcze do mojej szefowej zadzwonila babka ktora pracuje w jakims pierdziszowie w gorach i powiedziala, ze ksiegowosc to jest tylko 5 minut na papierze a reszte czasu powinnam sie zajac reklama. Nosz kurwa ze tak sie wyraze. A co ta stara krowa sobie mysli, ze ja nie mam co robic w pracy? Juz jedna byla taka co kiedys poszla do szefa i powiedziala ze ja nie mam co robic i mnie zwolnili. I co historia powtorzy sie po raz 2-gi? Bo jakies stare zawistne krowy boja sie o stolki, a ja ktora utrzymuje dziecko i oplacam sobie studia(a malo nie kosztuja) to juz nie musze miec pracy? Bo, że mloda to sobie szybko cos znajdzie, w dobie kiedy pracy w ogole nie ma? Albo jest jakas pierdolona akwizycja? Jak mnie denerwjuja ludzie, ktorzy wpierdalaja sie w zycie innych! Ja do cholery nigdzie nie latam do szefowej i na nikogo nie podpierdzielam ze nic nie robi! 2012-01-19 21:06:32 skomentuj (6) |
|
|||||||