Szok!



Jestem zszokowana i przygnębiona.. naukochańszy wujek, motor napędowy całej rodziny leży w szpitalu po rozległym wylewie. Kazdego bym sie spodziewala, ale nie jego. To jeszcze nie jego czas :( Leży w śpiączce i nie wiadomo czy przeżyje... a nawet jeśli to będzie żył jak roślina ;( Kuzwa a jeszcze w sobte dzwonił do mnie , że musi odwiedzić moją mame w szpitlu, a na drugi dzień już leżał nieprzytomny. A mojej mamie w szpitalu amputowali noge, bo stwierdzili ze moglo by sie wdac jakies zakarzenie czy sepsa.. ;(;(

 Chujowy jest ten 2011 rok. Jakbym wiedziala ze taki bedzie to w ogole bym na niego nie czekala...

Studia.. spoko juz pierwszy zdany egzamin za mna... nastepny w ta sobote..zobaczymy czy zdam...
Studium zaczyna sie od tego miesiaca ale nie wiem jeszcze jak mam zjazdy i czy mi sie pokryja ze studiami.. i w sumie mam to w dupie..
Praca.. dostalam podwyzke.. hahahhahaha 50 zl na cukierki...umowe mam jeszcze do 30 czerwca potem sie wszystko wyjasni... czy zostane i bede ciagnac ten etat czy poszukam jakiejs innej pracy...

Pożyjemy  - zobaczymy

2011-02-02 08:04:08

skomentuj (3)